Internetowe Koło Filatelistów informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie przez nas cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami Twojej przeglądarki.

 

Font Size

SCREEN

Profile

Menu Style

Cpanel

Nasi tu byli, cz.3

    17 października 1819 roku Wasz Pamiętnikarz wylądował i objął w formalnie w posiadanie w imieniu Jego Królewskie Mości Jerzego II nowo odkryty ląd i nazwał go Nową Południową Brytanią” -  taka notatkę w dziennikarzu pokładowym brygu „Wiliam” sporządził jego kapitan Wiliam Smith.
  Uparty angielski żeglarz sprowokowany niedowierzaniem braci żeglarskiej nie dał za wygraną i po raz trzeci podjął próbę dotarcia do wysp, które zobaczył w lutym 1819 roku po zboczeniu z kursu z Montevideo do Valparaiso w Chile.

Gwałtowny sztorm zapędził go na wyjątkowe niegościnne i nieznane wody.  Poczatkowo wydawały mu się mirażem, tym razem udało mu się na nich wylądować. Jak wynika z dziennika okrętowego, Smith przepłynął najprawdopodobniej  wzdłuż północnych wybrzeży archipelagu.  Smith nie bedąc naukowcem nie zbadał nowo odkrytego wybrzeża, był przekonany, że odkrył poszukiwaną Terra Australis – Ląd Południowy. O tym jak bardzo chciał w to wierzyć świadczą chociażby zapisy w dziennku – odnotował w nim że zaobserwował …. rosnące drzewa!!!! Wyobraźnia potrafi płatać figle.
   Pomimo początkowego niedowierzania odkrycia Smitha  były jednak na tyle wiarygodne,  że rosyjski ambasador w Rio de Janeiro uznał za stosowne zawiadomić o nich wyruszającego w rejs, mający na celu zbadanie mórz południowych, Bellinghausena. Jedmu to właśnie zawdzięczamy zbadanie nowo odkrytego archipelagu. Pierwszą wyspa do której dotarła rosyjska wyprawa w dn. 4 lutego 1821 roku otrzymała nazwę Borodino (obecnie wyspa Smitha). Płynąc dalej odkrywano następne wyspy które otrzymały rosyjskie nazwy. W zdecydowanej większości uległy one zmianie, tym bardziej że okazało się że dotarli do nich wcześniej angielskojęzyczni łowcy fok. Zasługą Bellingshausena jest zbadanie nowo odkrytych ziem i jednoznaczne stwierdzenie że jest to archipelag.
    Archipelag pierwotnie nazwany Nową Południową Brytanią, następnie znany jako Nowe Południowe Szetlandy ostatecznie otrzymał nazwę Szetlandy Południowe i pod taką nazwą figuruje w atlasach.  Archipelag składa się z 11 większych wysp i kilkunastu mniejszych.

Dependencja Falkland, 1946, Mi. 2

     Jedną z najbardziej charakterystycznych i niezwykłych wysp w tym archipelagu jest wyspa pierwotnie nazwana przez Bellingshausena – Teila – jednakże nazwa ta poszła w zapomnienie. Dzisiaj znamy ją pod nazwą – Deception Island – Wyspa Zwodnicza.

      Wyspa Deception to wypełniona wodą kaldera wulkanu. Akwen wewnątrz krateru osłonięty jest z czterech stron zboczami sięgającymi kilkuset metrów. Do wnętrza wpłynąć można tylko przez wąską cieśninę Neptune's Bellows. Przesmyk ten naprawdę trudno zauważyć, a patrząc na wyspę z daleka, nie sposób odgadnąć, że kryje w środku spokojną przystań. Stąd zresztą angielska nazwa tej wyspy - deception, znaczy zwodniczy. Według niektórych źródeł, to właśnie stąd, z Neptune's Window - najwyższego punktu krawędzi wulkanu - Nathaniel Palmer, jako pierwszy człowiek zobaczył kontynent Antarktydy.
     Właśnie tutaj doszło do niezwykłego spotkania dwóch żeglarzy pretendujących do miana odkrywców Antarktydy. 
    Łowcy fok i wielorybów – to właśnie oni jako pierwsi odkrywali  wyspy połozone na jednym z najbardziej niebezpiecznych akwenów morskich. Wyróżniał się wśród nich młody 22- letni zaledwie amerykański kapitan który już od dwóch lat dowodząc małym, jednomasztowym statkiem „Hero” polował na foki  w tym rejonie.

 

 USA, 1988, Mi. 2004-2007

Paradoksalnie, to właśnie dzięki pogoni za zyskiem N. Palmer wszedł do historii i należy do czwórki największych amerykańskich odkrywców antarktycznych.
To właśnie z tym łowcą fok po wpłynięciu na wody zatoki wyspy Deception spotkał się kapitan Bellingshausen.
Oto co pisze o tym spotkaniu w dniu 6 lutego 1821 roku dowódca rosyjskiej ekspedycji:
     „O godzinie 10 rano weszliśmy do cieśniny i spotkaliśmy niewielki amerykański statek łowiecki. Zatrzymaliśmy się, wysłaliśmy czółno i czekaliśmy na kapitana statku... Wkrótce potem na naszym czółnie przybył kapitan Palmer, który powiedział, że znajduje się tutaj już 4 miesiące ze statkami amerykańskimi i wszyscy w zgodzie polują... Palmer powiedział nadto, że kapitan Smith, który odkrył Szetlandy Południowe, znajduje się na pokładzie statku „William” i że zdążył on zabić 60 tysięcy fok, a cała ich kompania – około 80 tysięcy, i jeśli pozostali łowcy będą na wyścigi z takimi wynikami przeprowadzali tępienie fok, to nie ulega żadnej wątpliwości, że w pobliżu Wysp Szetlandzkich wkrótce liczba tych zwierząt zmniejszy się podobnie, jak kolo wysp Georgia i Macquarie. Palmer niebawem wrócił na swój statek, a myśmy popłynęli wzdłuż brzegu.”

    Prognozy bardzo szybko okazały się smutną rzeczywistością. W okresie największego nasilenia połowów na wyspie Deception przebywało jednocześsnie do stu statków łowców fok. W efekcie po roku 1825 wyspa opustoszała.

  Falklandy, 1938, Mi. 92

        Największą zaletą wyspy jest doskonały naturalny port, dający schronienie statkom i mozliwość odpoczynku dla załóg. Nic więc dziwnego że w okresie uruchomienia na pobliskiej Georgii stacji wielorybniczej także i na wyspę Deception zawitali wielorybnicy budując tutaj swoją bazę. Już w 1904 roku powstała tutaj baza norwesko-chilijskiej firmy Sociedada Ballenera. Masowo zaczęli pojawiąc się wielorybnicy argentyńscy. Zaniepokojony tymi działaniami brytyjski rząd ogłosił w 1908 iż wyspa Deception jest pod kontrolą brytyjską i oddał ją pod administrację zarządu Falkland. Wynikiem tych decyzji było wysłanie na wyspę urzędnika brytyjskiego w celu pobierania opłat licencyjnych a także prowadzenie czynności administracyjnych w nowo powstałej bazie wielorybniczej. Niestety, pierwszym formalnym śladem ludzkiej działalności było powstanie w roku 1908 cmentarza, w roku 1912 powstaje stacja radiowa, a w 1914 zbudowany zostaje budynek będący siedzibą miejscowego magistratu.
   Tam gdzie osiedlają się ludzie, tak także powstaje potrzeba kontaktu z światem zewnętrznym. Tak było i tutaj – pierwszym poczmistrzem na wyspie Deception został mianowany w roku 1912 sędzia Edward Binnie który zamieszkał w stacji lądowej położonej w zatoce Whalers Bay.

 

Topograficzna mapa wyspy Deception

    Placówka pocztowa na wyspie Deception funkcjonowała w latach 1912 – 1931. Wraz z zmniejszającymi się stadami wielorybów oraz zmianą technik połowowych istnienie lądowcyh baz wielorybniczych stało się po prostu nieopłacalne.

    Jednym z nielicznych świadectw istnienia stałych osiedli na wyspie są  listy nadane na wyspie. Z racji administracyjenj zaleznosci od Falkland listy opatrzone były znaczkami wyemitowanymi przez pocztę Falkland – natomiast jak  widzimy na powyższym przykładzie napis na datowniku wskazuje na miejsce nadania tego listu – Deceptiom Island – South Shetland.
   Działalność pocztowa uruchomiono ponownie w roku 1944. Placówka pocztowa istnieje tym razem do roku 1967. Powstanie jej było wynikiem zawirowań politycznych związanych zarówno z toczącą się II wojną światową jak i roszczeniami terytorialnymi wysuwanymi przez Argentynę.
   Władze brytyjskie podjęły zdecydowane działania zaniepokojone wykorzystywaniem wyspy jako portu przez operujące na płd. Atlantyku niemieckie łodzie podwodne. Także nie skrywane sympatie proniemieckie przez władze argentyńskie próbujące zaanektować pozostające pod kontrola brytyjska wyspy subantarktyczne  spowodowały reakcję władz brytyjskich. Na przełomie lat 1944/45 przeprowadzona została operacja militarna o kryptonimie „Tabarin”. Wynikiem tych działań było uruchomienie baz na wyspie Deception i Port Lockroy. Działaniom tym towarzyszyło także powstanie urzędów pocztowych oraz emisja znaczków dla  archipelagu Płd. Szetland.

South Shetland, 1946 rok

    Jak wyglądał budynek poczty brytyjskiej na wyspie Deception możemy zobaczyć na znaczku wydanym przez administrację Brytyjskiego Terytorium Antarktycznego.


BAT, 2003, Mi. 360

  Działalność bazy brytyjskiej a tym samym także i pocztowa uległa zakończeniu na skutek gwałtownego wzrostu aktywności wulkanicznej w 1967 roku. Wcześniej na wyspie powstała w 1955 roku chilijska stacja naukowa. Swoją działalność prowadziła także stacja argentyńska. Niestety wzmożona aktywność wulkaniczna uniemożliwia istnienie stałej bazy. W chwili obecnej istnieją tylko dwie letnie stacje: argentyńska – Deception i hiszpańska  Gabriel de Castilla.  Niestety – roszczenia terytorialne wobec tej wyspy nadal nie są rozwiązane.  Konflikt pomiędzy strona brytyjską i argentyńską znajduje swoje odzwierciedlenie także w filatelistyce. Przykładem jest chociażby wydany przez pocztę argentyńską znaczek poświęcony 50 rocznicy powstania bazy na wyspie Deception.

 

Argentyna, 1998, Mi. 2427

      Po tym długim wywodzie historycznym pora na wyjaśnienie związku pomiędzy historią wyspy Deception a Polską. Oczywiście, z racji swojego położenia oraz atrakcyjności turystycznej wyspa ta w chwili obecnej jest masowa odwiedzana zarówno przez ekspedycje naukowe jak i turystyczne. Na pewno wielu Polaków zobaczyło ten niezwykły, zatopiony wulkan. Ale jeden Polak pozostawił na nim swój stały ślad.
   Otóż w ramach badań prowadzonych w trakcie ekspedycji geofizycznej PAN do  Antarktyki Zachodniej w latach 1984/85 poświęconych badaniom sejsmologicznym jeden z jej uczestników dr. Edward Perchuć odkrył na wyspie Deception nieznany do tej pory stożek wulkaniczny. Koordynaty geograficzne tego stożka to – 62 stopnie 57 minut  S i 60 stopni 33 minuty W.
   Nowo odkryty obiekt od tej pory nosi  zatwierdzoną nazwę stożka Perchucia -  Perchuc Cone.
  Okrycia geograficzne nie należą jak widac do przeszłości. Nie są one teraz aż tak spektakularne jak kiedyś, ale na pewno istnieje jeszcze wiele miejsc które wymagają zbadania i nazwania.  Na pewno istnieja takie miejsca gdzie naszych jeszcze nie było.  Tak więc świat który nas otacza wzywa nas nieustannie.

Jesteś tutaj: START | Antarktyka | Nasi tu byli, cz.3